Bloog Wirtualna Polska
Są 1 239 142 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

"Dla Niej Wszystko" bardzo pozytywnym zaskoczeniem

piątek, 26 listopada 2010 0:12

 

W końcu!!! W końcu byłam w kinie na naprawdę dobrym filmie! Świetny scenariusz, świetna gra aktorska, świetne zdjęcia. I, co najważniejsze, brak banału. No, może poza tytułem - tylko w Polsce "The Next Three Days" czyta się "Dla Niej Wszystko". Ale to tylko szczegół.

 

Co mnie urzekło w dziele Haggisa? Pomysł. Niby prosty, a jednak ilu dostarcza emocji.!Przez większość seansu siedziałam z podkulonymi nogami i dłońmi ściśnętymi w piąstki - takie było napięcie.

 

A więc Mamy parę. Model klasyczny - kobieta i mężczyzna + dziecko. Klasa średnia wyższa, uroczy domek, dobry, ekologiczny (!) samochód. On jest profesorem angielskiego i wykłada na uczelni, ona pracuje w bliżej nieokreślonej firmie na wysokim stanowisku. Jest czułość, jest przyjaźń i wielka namiętność. Jednak wszystko to reżyser podaje nam nienachalnie, przez co film nie wywołuje zgagi.

 

Wielkie wrażenie zrobili na mnie Russell Crowe i Elizabeth Banks. Stworzyli wyśmienity duet, któremu wierzymy i życzymy dobrze. Gdy Lara (Banks) zostaje nagle aresztowana pod zarzutem zabójstwa, John (Crowe) ani przez chwilę nie wierzy, że jest winna - mimo niepodważalnych dowodów, mimo opinii ogółu, mimo wszystko. By dowieść jej niewinności gotów jest - no właśnie - zrobić dla niej wszystko. Nawet wtedy, gdy sytuacja wydaje się beznadziejna. Nawet, gdy nie ma cienia nadziei.

 

Cóż, John Brennan jest ideałem mężczyzny, nie tylko dla mnie. To tzw. facet z jajami, który wie doskonale, czego chce, i który dla swojej kobiety zdolny jest do największych poświęceń. Jednak mówiąc to wszystko znacznie upraszczam. Crowe nie gra bowiem osiłka, który bezmyślnie rozwala wszystkich na swojej drodze ,by ocalić ukochaną. To skomplikowana postać, wielowymiarowa. Jest pociągający i, w jakimś sensie, szalony. A zarazem niesamowicie zdeterminowany. Wyobrażacie sobie seksowniejszy miks?

 

Banks również stworzyła wielce przekonującą kreację. Jest w niej jakaś lekkość, dzięki której wypada tak autentycznie. Jest kobieca, winna i niewinna - nie wiemy do ostaniej chwili. Może właśnie ta tajemniczość dodaje jej bohaterce uroku?

 

Na samym początku wspomniałam, że Haggis ani razu nie sięgnął po banał, jakim mógłby szybko położyć swój film. I tak, nie mamy w "Dla niej wszystko" pseudo psychologicznych monologów samotnego ojca, nie znajdziemy tu też coelhowskich wskazówek, jak żyć mimo przeciwności losu. Emocje Johna nie są przezroczyste, a jego akcje sprawiają, że serce bije mocniej. Trzymamy za niego kciuki, choć gdzieś w środku wiemy, że nie ma prawa mu się udać.  Skąd to wiemy? Bo film Haggisa jest realistyczny - choć jest filmem akcji, choć są w nim pościgi, to jednak nie oderwał się od rzeczywistości. A brak wspomnianego kiczu znacznie mu w tym pomógł. Bo zdesperowany człowiek rzadko kiedy prawi kazania, przemawia, z namaszczeniem tłumaczy, czy też odkrywa prawdy o świecie. On po prostu działa. Do utraty tchu.

 

Gorąco polecam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Plusy i minusy gali Złote Kaczki 2009/2010

czwartek, 25 listopada 2010 0:07

 

Tym razem będzie krótko, ale dość treściwie. Wczoraj byłam na ceremonii wręczenie Złotych Kaczek w Sali Kongresowej. Oczekiwania miałam duże, rzeczywistość - jak to zwykle bywa - rozwiała wszelkie wątpliwości. Poniżej w dużym skrócie przedstawiam moje odczucia odnośnie wszelkich aspektów tej gali.

 

Niewątpliwe plusy tegorocznej gali ZŁOTE KACZKI:


- nagroda dla Romana Polańskiego

- nagroda za wybitne aktorstwo dla Mariana Dziędziela

- nagrona za całokształt dla Daniela Olbrychskiego

- teksty Karolaka i Jakubika (wymiana zdań, czy też równoważników zdań, wydawała się bardzo naturalna, choć przecież ktoś musiał napisać scenariusz - tym większy plus!)

- sukienka Anny Dereszowskiej od Joanny Klimas

- czerwona sukienka Małgorzaty Foremniak od Izabeli Łapińskiej

- profesjonalizm, klasa i stylizacja Grażyny Torbickiej

- "All that jazz" z musicalu "Chicago" w wykonaniu Anny Dereszowskiej

 

Zdecydowane minusy imprezy:


- wszystkie muzyczne występy znanych aktorów (poza Dereszowską) z Bartkiem Kasprzykowskim, jego piosenką "Can you feel the love tonight" i dwoma pseudo lwami tańczącymi dookoła na czele

- przyznanie Złotej Kaczki dla najlepszej aktorki Agacie Buzek za rolę Klary w "Rewersie", a nie Magdalenie Boczarskiej za jej "Różyczkę"

- nominowanie Pawła Małaszyńskiego jako najlepszego aktora za rolę w "Ciachu"

- uwzględnienie "Ciacha" w jakiejkolwiek kategorii

- brak nagród dla "Wszystko co kocham"

- brak Romana Polańskiego, który nie mógł dojechać na galę

- francuskie pukle na głowach niektórych aktorek - ani to modne, ani ładne, a jedynie infantylne i tandetne

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 23 kwietnia 2017

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Natalia Anna, czyli:

absolwentka Iberystyki UW, dziennikarz, redaktor, krytyk filmowy;
miłośniczka kina i wszystkiego, co NIE debilne, durne, pretensjonalne, konserwatywne, kiczowate i wtórne, czyli dobrej literatury, muzyki, teatru, podróżowania (bez aparatu i pstrykania 1325 zdjęć zabytków, pomników etc. a za to w doborowym towarzystwie), smacznego jedzenia, długiego spania i czytania do 3 nad ranem

Moje motto: "Extreme laziness puts your life on hold. Get up and get going!"