Bloog Wirtualna Polska
Są 1 239 142 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

WOJNA ŻEŃSKO-MĘSKA bardzo toporną satyrą...

środa, 09 lutego 2011 2:24

 

 

Przykro mi. Tak cholernie mi przykro, że aż 6 mln złotych poszło się... (wstaw dowolne) zamiast trafić do najbardziej potrzebujących. Można było wesprzeć np. chore dzieci, polskie szkolnictwo, albo opiekę medyczną. Ale wówczas byłoby bez blichtru. A tak, blichtr był - kolejna premiera w stylu glamour pełna gwiazd i błysku fleszy.

 

Co za żenujący film! Powiedzieć, że byłam zniesmaczona, to za mało. Zdaje się, że reżyser pragnął stworzyć coś na miarę kultowego "Nic śmiesznego" lub choćby "Dnia Świra" Marka Koterskiego. Nie wyszło, chciałoby się dodać: jak zwykle. Satyrę zrobić nie jest łatwo, a zwłaszcza wyśmiać coś, w czym samemu niejako się uczestniczy. Tworząc "Wojnę żeńsko-męską" reżyser sam dołożył do szamba, jakim jest show-biznes - stworzył gniot dla mas. Zrobił pseudo filozoficzno-psychologiczne dzieło o niczym (powiedziałabym bardziej dosadniej o czym, i byłoby to nawet dosłowne ujęcie tematyki, ale się powstrzymam ze względu na zwykłą przyzwoitość). Nudne to i bez żadnego polotu. Zaśmiałam się raz, gdy na pupie Wojtka Mecwaldowskiego ukazały się figlarne męskie stringi - to chyba świadczy o poziomie tzw. humoru użytego w filmie. O tym, że niektóre sceny i dialogi są żywcem wzięte z "Seksu w wielkim mieście" bądź "Dziennika Bridget Jones" nawet nie wspomnę. Efekty specjalne po co były ,nie wiem, nie wnosiły bowiem NIC (!), irytowały i zdawały się być na siłe dopięte. Dosłowność przekazu była zaś tak boleśnie banalna i podana w sposób tak strasznie łopatologiczny, że aż żal tyłek ściskał.

 

Zdecydowanie bronią się jednak aktorzy. Na Sonię i Maję Bohosiewicz patrzyło się z przyjemnością, wspomniany Mecwaldowski udowodnił, że jest aktorem wszechstronnym i zagra dobrze wszystko, bardzo pozytywnie odebrałam też zarośniętego Karolaka. Nie rozumiem niestety fenomenu Tamary Arciuch i chyba nigdy nie będzie mi to dane. Coraz bardziej podoba mi się jednak Ola Kisio - zmysłowa, kobieca, seksowna zawsze.

 

W zasadzie nie mam nic więcej do powiedzenia na temat tego kuriozalnego filmu. Kropka.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 23 kwietnia 2017

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Natalia Anna, czyli:

absolwentka Iberystyki UW, dziennikarz, redaktor, krytyk filmowy;
miłośniczka kina i wszystkiego, co NIE debilne, durne, pretensjonalne, konserwatywne, kiczowate i wtórne, czyli dobrej literatury, muzyki, teatru, podróżowania (bez aparatu i pstrykania 1325 zdjęć zabytków, pomników etc. a za to w doborowym towarzystwie), smacznego jedzenia, długiego spania i czytania do 3 nad ranem

Moje motto: "Extreme laziness puts your life on hold. Get up and get going!"