Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 944 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Subiektywny ranking filmów walczących o Złote Lwy na 36. FPFF w Gdyni

niedziela, 12 czerwca 2011 0:44

 

CZARNY CZWARTEK Janek Wiśniewski padł: nie widziałam

 

DASS: nie widziałam

 

ESSENTIAL KILLING: 3,5/6 (bohater ucieka, ucieka, ucieka, a na koniec umiera)


ITALIANI: nie widziałam

 

KI: 3/6 (Roma Gąsiorowska znów gra Romą; film dość zabawny, ale o niczym)


KRET: nie widziałam

 

LĘK WYSOKOŚCI: nie widziałam (podobno doskonały...)


MŁYN I KRZYŻ: 4,5/6 (głównie oceniam warstwę artystyczną)

 

RÓŻA: 5/6 (ciężki film o trudnej miłości w jeszcze trudniejszych czasach; wspaniały Marcin Dorociński!)


SALA SAMOBÓJCÓW: 5/6 (doskonały, polecam recenzję poniżej)


W IMIENIU DIABŁA: 3/6 (potencjał był - stracony, niestety)


WYMYK: 4/6 (ciekawy; świetny jak zawsze Robert Więckiewicz)


 

Inne filmy:


 

UWIKŁANIE: 3,9/6 (niezła rozrywka, ale pewne momenty zabawne, choć efekt komiczny nie był zamierzony... Pan Bukowski gra jedną miną i ach, jaki on piękny ;-))

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (34) | dodaj komentarz

Essential Killing Skolimowskiego wygrał FPFF w Gdyni...

niedziela, 12 czerwca 2011 0:28

 

 

Kilka lat temu Jerzy Skolimowski się na Gdynię obraził. Uważał bowiem - jak to ma w zwyczaju - że jego film Cztery Noce z Anną, zgłoszony wówczas do konkursu głównego, był najlepszym. Jednak kapituła jury uznała inaczej i przyznała mu wyłącznie (a może aż) nagrodę specjalną. Skolimowski postanowił jednak dać wyraz swemu oburzeniu i odbierając wspomnianą nagrodę odczytał najdłuższą w historii mowę dziękczynną. DLatego też w tym roku, by nieco udobruchać urażonego reżysera, postanowiono przyznać jego filmowi Essential Killing Grand Prix festiwalu. Złote Lwy na pewno złagodzą smak danwej porażki.

 

Oto jedna z teorii na temat tego, dlaczego główną nagrodę FPFF w Gdyni zdobył Essential Killing. Druga jest nieco odmienna i, być może, bliższa prawdy. Podobno jury, złożone z wielu gości zagranicznych, zwyczajnie nie zrozumiało tła filmów takich jak Kret czy Róża. Trochę wierzyć się w to nie chce, ale zważywszy na jakość napisów w języku angielskim, jakie wyświetlano podczas seansów, coś może być na rzeczy. Pamiętajmy też, że nazwisko Skolimowski jest w świecie rozpoznawalne, zwłaszcza po zeszłorocznej nagrodzie na Biennale w Wenecji. Niemniej jednak nie sądzę, by przekaz takich produkcji, jak na przykład Sala Samobójców czy Wymyk był dla reprezentantów zagranicy nieczytelny...

 

Jakby nie było, Essential Killing jest największym wygranym festiwalu w Gdyni. Skolimowski otrzymał nie tylko główną nagrodę, ale i statuetkę za reżyserię, muzykę i zdjęcia. Naiwnie wierzyłam, że na tym jury poprzestanie, a Złote Lwy trafią do Wojtka Smarzowskiego za wybitną Różę" nagrodzoną zresztą zdecydowaną większością głosów przez nas - dziennikarzy.

 

Przyznanie aż tylu wyróżnień Essential Killing jest co najmniej podejrzane. Ale, cóż, pozostaje tylko pogodzić się z tym werdyktem i pogratulować Skolimowskiemu kolejnego sukcesu.

 

A więc FPFF w Gdyni zakończył się - jak przystało na porządną imprezę - skandalem ;-)

 

Pozdrowienia z plaży

Nata


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Już wkrótce relacja z FPFF w Gdyni

piątek, 03 czerwca 2011 2:26

 

A na razie smutna wiadomość - Roman Polański jednak nie przyjeżdża. Miał odebrać honorową nagrodę za całokształt twórczości oraz poprowadzić warsztaty dla młodych filmowców, w których bardzo chciałam wziąć udział. Szkoda, szkoda, szkoda. Jednak rozumiem, że po ostatnich zawieruchach Polański chce uniknąć choćby cienia skandalu. A jego niedoszła wizyta przecież już zaczęła wywoływać falę protestów. Nie do wiary, że nawet we własnym kraju reżyser nie może czuć się dobrze i swobodnie...


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 24 września 2017

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Natalia Anna, czyli:

absolwentka Iberystyki UW, dziennikarz, redaktor, krytyk filmowy;
miłośniczka kina i wszystkiego, co NIE debilne, durne, pretensjonalne, konserwatywne, kiczowate i wtórne, czyli dobrej literatury, muzyki, teatru, podróżowania (bez aparatu i pstrykania 1325 zdjęć zabytków, pomników etc. a za to w doborowym towarzystwie), smacznego jedzenia, długiego spania i czytania do 3 nad ranem

Moje motto: "Extreme laziness puts your life on hold. Get up and get going!"